W oczekiwaniu na „Artykuł Osiemnasty”

Dzieje się. To zwyczajnie się dzieje.

Czasami jest tak, że czekasz na coś i nie możesz się doczekać – paczka z ebaya, urodziny, podróż, spotkanie, nowy album ulubionego artysty, nową publikację ulubionego autora. Ja czekam na film. I to nie taki zwykły film – pierwszy raz pójdę do kina i zobaczę… siebie, zobaczę moją Rodzinkę, moich Przyjaciół, ludzi, których znam z okładek czasopism – wszystko w jednym miejscu. Miałam ogromny zaszczyt uczestniczyć w niesamowitym projekcie, którego finał będzie w ten piątek. Nie mogę w to uwierzyć troszkę.

Próbuję sobie przypomnieć jak to się zaczęło…. zawsze wiedziałam, że taki film z naszym udziałem powstanie. Było u nas kilkoro reżyserów, jednak żaden z projektów nie doczekał się producentów, pomysły upadły z braku finansów. Jednak pewnego dnia odezwało się do nas dwójka młodych, intrygujących ludzi, którzy byli zdeterminowani i zdecydowani. Przyjechali, nagrali wywiady z nami. Stali się nam bliscy: Bartek i Sławek stali się częścią naszego życia jako przyjaciele. Pamiętam wywiady i łzy wzruszenia, nie tylko z naszej strony. Towarzyszyli nam w wielu fajnych przygodach i mam nadzieję, że zostaną na zawsze w ich pamięci.

Kiedy myślę o tym wszystkim, obejrzenie „Artykułu Osiemnastego” będzie wielkim przeżyciem i nie ukrywam stresuję się. W sumie nawet nie wiem czemu. Może to takie spotkanie z prawdą o sobie.

Jeden komentarz