Świat oczami Beat(k)i - blog osobisty Beaty Lipskiej

Zostań orką, czyli jak zostać juniorem (nie tylko) w czasach pandemii?

Jak zacząć programować?


Nieważne jakie masz intencje: czy jarają Cię komputery, czy jara Cię praca z domu i duży hajs – to NIE MA ZNACZENIA. To jest praca jak każda inna, ważne by ją wykonywać zgodnie ze sobą, z innymi (zwłaszcza z teamem), podchodzić do niej sumiennie i z otwartym umysłem, ale chyba i sercem. Jak nie masz serca do pracy, którą wykonujesz to przestań ją wykonywać. Łatwo nie jest na początku, bo jest dużo podstaw, które trzeba przyswoić. Często nie ma dobrej recepty na to, czym są te podstawy, ale warto poczynić „krok pierwszy” i zacząć coś robić. Tutaj ja często kieruję się prostym ćwiczeniem: Ja teraz i Ja za rok. To taka podróż od punktu A do punktu B – tylko w czasie. Może zamknij oczy i sobie wyobraź siebie za rok: co robisz, jakie masz na sobie ciuchy, na jakim kompie pracujesz. Co chcesz stworzyć, co chcesz pisać, jak widzisz siebie i swoją pracę. To pomaga. Wybierz język – podobno Python jest dobry na początek, ale to wcale nie musi być Python. Zrób research, możesz nawet kierować się przeczuciem. Nie musi to być nic wielkiego – poszukaj darmowego kursu na Youtubie. Znajdź CODZIENNIE czas. To ważne, by było codziennie, albo wystarczająco często, by iść dalej – krok za krokiem. Popatrz na miejsca pracy. Tak, istnieją biura z baristami, darmowymi lunchami, owocami, piwem, popcornem, napojami, bilardem, ping-pongiem i fajnymi eventami (echh… takie biuro miałam przed pandemią i bardzo chcę tam wrócić) i nielimitowaną pracą zdalną, co w obecnych czasach jest gówno warte, bo i tak wszyscy pracujemy z domu, a tu nie ma baristy. Smuteczek.

Co więcej?

No i kwestia strachu. Nie bój się. Nie pozwól, by strach Tobą kierował.

Rób – nie próbuj.

Załóż konto na githubie lub innej platformie kontroli wersji i rozkmiń sobie GIT – nie ważne jak i co chcesz programować – bez Gita ani rusz. Fajnie byłoby to wiedzieć jakieś 4 lata temu, kiedy to dużo kopiowałam…. No nieważne 😉

Jak się zajarasz – płatne kursy dają czasem sporo.

Jak znaleźć pracę?

Jeżeli się przebranżowisz – pamiętaj – w przyrodzie nic nie ginie! Wszystkie umiejętności miękkie bierzesz ze sobą ? Owszem – wiedza techniczna będzie do nauczenia się, ale całej reszty już nie musisz. Doświadczenie zdobyte w każdej pracy jest ważne. Ode mnie porada jest tak naprawdę jedna: bądź sobą. Nie koloryzuj. Nie udawaj, że wiesz, kiedy nie wiesz. Mów otwarcie. Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś, bo oni zatrudnią tą osobę, na którą się kreujesz i wyjdzie wielkie rozczarowanie. Dla przykładu podam autentyczną historię z mojej rozmowy kwalifikacyjnej: na trzecim etapie, czyli na spotkaniu twarzą w twarz, podczas pytań ogólnych padło pytanie: czego się ostatnio nauczyłaś? Pierwsza moja myśl: coś kreatywnego, fajnego i takiego, żeby rozmowa się kleiła… może o fotografowaniu – to fajne i bezpieczne hobby. I nawet zaczęłam o tym mówić… ale po chwili powiedziałam tak: “a wiecie, co? Powiem prawdę…” i oczywiście rozmowa była w 100% po angielsku, więc powiedziałam “I’ve learned how not to give a fuck”, czyli w wolnym tłumaczeniu: nauczyłam się jak mieć wyjebane. Wszyscy spojrzeli po sobie, poprosili bym rozwinęła. Więc oczywiście było to książce, którą dostałam od mojego najlepszego kumpla: “Subtelnie mówię f*ck” Marka Mansona, która wywróciła mi mózg ze trzy razy i zmieniła podejście do siebie samej, do życia, a także o tym, że jest ono za krótkie, by skupiać się na bzdurach. Dlatego między innymi zmieniłam pracę. Nie umiałam mieć dystansu do czegokolwiek i gdy przyszedł moment, gdy chciałam wywrócić biurkiem do góry w poprzedniej pracy, wiedziałam, że czas na zmianę. I tak oto wychodząc z rozmowy kwalifikacyjnej zrobiłam jeden wielki „facepalm” i stwierdziłam, że jeżeli nie dostanę tej pracy to wiem dlaczego. Oczywiście pracę dostałam i jest to moja obecna praca. Ryzyko się opłacało. Trafiłam na ludzi podobnych do mnie, a także, którzy czytali tą książkę.
Więc porada: naucz się mniej przejmować i powiedz na rozmowie kwalifikacyjnej, że masz wyjebane. Żart oczywiście.

Postrzeganie Juniora, czyli nie zawracaj d**y

Mówi się, że realia są takie, że „świażaków” nikt nie chce zatrudnić, bo później trzeba się nimi zajmować i zabierają czas seniorom. Poniekąd tak jest, ale z drugiej strony jak by rynek pracy nie zakładał jakiegokolwiek zapotrzebowania na juniorów to branża by srodze podupadła. Co więcej – wszyscy seniorzy kiedyś byli juniorami. Co więc zrobić, by móc zawracać gitarę i uczyć się nowych rzeczy pod skrzydłami seniorów?
Jeżeli firma decyduje się na rekrutację juniorów to zakładamy, że ma siły przerobowe na tzw. „zawracanie dupy” seniorom, jeżeli rzeczywistość jest inna… to coś jest nie tak: a) z seniorem, który robił łachę, by Ci pomóc b) z firmą, która szukała taniej siły roboczej nie zakładając czasu na naukę i przyuczenie do zawodu nowej osoby. W pierwszym przypadku – rozmawiaj ze swoim line managerem: „nie mam wystarczającego wparcia, czuję się zbędny element pokoju, który najlepiej, żeby się nie odzywał i robił swoje cierpiąc wewnętrznie”. A jeżeli kiedykolwiek się tak czułaś lub czułeś to wiedz, że jest niedopuszczalne! Powiem Ci, że ja robiłam odwrotnie, bo dostałam mnóstwo wsparcia, uwagi, ale cholera sama wybierałam ciche cierpienie nad klawiaturą wierząc, że zostanę super bohaterem robiąc wszystko sama. Bo nie chciałam być ciężarem. Nie pytałam, nie drążyłam, nie otwierałam się. Brałam odpowiedzialność za swoje porażki, bo były tylko takie – ale kod jest kolektywny: wszyscy bierzemy odpowiedzialność za NASZ kod. Po to są „code reviews” – jeżeli wypuszczasz coś na produkcję, co zostało przejrzane i zaakceptowane przez seniora to jest to wasza wspólna odpowiedzialność. No a teraz recepta na przypadek b): zmień firmę. Jeżeli ktoś liczy na tanią siłę roboczą… uciekaj stamtąd!
Warto tutaj wspomnieć o bardzo produktywnej dyskusji na Instagramie naszej programistycznej społeczności, którą bezwstydnie wywołałam. Zapytałam o to jak jest w Polsce, bo oczywiście mogę mieć skrzywione wyobrażenie o rynku pracy, bo mieszkam w UK. Andrzej Krzywda odparł na to, że wcale nie należy generalizować i spoglądać tylko przez pryzmat naszego pięknego kraju tylko na firmy jako takie i jakie mają wewnętrzne priorytety. Można trafić różnie, ale również warte podkreślenia są słowa Andrzeja: „warto być ogarniętym juniorem niż nieogarniętym seniorem”. I tu nawiążę do wypowiedzi Krzysztofa Jędrzycy i jego definicji bycia „ogarniętym”: liczy się nie tylko konto na Githubie, ale sposób myślenia, trzeba pokazać, że jest się osobą, w którą warto inwestować, trzeba mieć „growth mindset”, a także być proaktywnym i komunikatywnym. Sama bym lepiej tego nie ujęła. Poruszona była też kwestia obecnej sytuacji wywołanej pandemią Covid-19 i jak wpłynęła na rynek pracy, a dokładnie jaką strategię przybrały firmy. Otrzymałam wyczerpującą wypowiedź od Wojciecha Dasiukiewicza z Octocode: pracodawcy kładą nacisk na wydajność, więcej o tym w następnym paragrafie.

Pandemia a szukanie pracy jako junior

Świat wywrócił się do góry nogami, jakby potknął się o własne nogi w biegu o nie wiadomo co. Rok temu nikt nie przewidział (ok, może Bill Gates), że coś takiego może się wydarzyć. My też w cieplutkich i bohemowych biurach londyńskich fin-techów nie widzieliśmy jak bardzo jesteśmy uprzywilejowani i rozpieszczeni, choć mieliśmy nielimitowaną pracę z domu to nikt po cichu nie korzystał w pełni z tego, bo praca w biurze miała swoje uroki. A teraz? Klops. Wszyscy zaczęli ciąć koszty, szukać oszczędności tam, gdzie można. Mimo, że branża IT nie ucierpiała tak bardzo jak inne branże, to zauważono wzrost ofert pracy dla midów i seniorów. Dlaczego? Bo ludzie potrzebują szybkich rozwiązań, chcą szybko swoje firmy przenosić do on-line’u – taka jest rzeczywistość, teraz się tego wymaga. Szkolenie juniora to inwestycja długoterminowa, a tu potrzeba szybkich zwrotów. Co więcej juniorów przybywa i to z jednej strony dobrze, ale dla samych juniorów….? To zależy (też cytat z Wojciecha Dasiukiewicza z Octocode). Z jednej strony jest więcej zapotrzebowania (popytu na pracę), a i jej podaż jest większa. Co więcej? Powstało dużo bardzo wartościowych kursów i bootcampów, co sprawi, że coraz więcej osób szybciej stanie się dostępnych dla rynku pracy w branży programistycznej. Płace dla juniorów rosną – nieznacznie, ale nadal ? Jest coraz większą konkurencja, więc trzeba pokazać, że nie dość, że jest się ogarniętym to jeszcze łatwo wpasujesz się do teamu. I tu koło się zamyka, bo tak czy siak – nie zapominaj o swoich umiejętnościach miękkich nabytych w poprzednich pracach.

Jestę juniorę

Od 1,5 roku pracuję jako programistka, w taki poważny, ukształtowany sposób. Wszelkie moje wcześniejsze próby pracy w tym charakterze dziś mogą zostać pochłonięte przez otchłań niepamięci zaimplementowanej w moim mózgu jako wypieranie tzw. „Gównianych splotów wydarzeń”. A może nie do końca? Może wszytko jest jednak potrzebne w życiu? Każda porażka też jest ważna. Wielkie startupy, które powstały tylko w mojej głowie też mają znaczenie. Wszelkie próby podejmowania się freelancerką też kończyły się źle. A kiedy programowałam pomiędzy zadaniami typu „napraw mi Outlooka” albo „poprzestawiaj komputery na jutro rano”, to poziom mojej satysfakcji był odwrotnie proporcjonalny do frustracji i ogólnego wkurwienia. Ba! Nawet potrzebowałam potwierdzenia, że coś potrafię! Poszłam na konsultacje do bardzo miłej czteroosobowej firmy programistycznej w Londynie, by opowiedzieć o tych swoich wzlotach i upadkach. Powiedzieli: dasz sobie radę, zaczniesz jako junior, nauczysz się co i jak, bo póki co Twoje doświadczenie to „me, myself and I”, więc nic oprócz samej siebie z tego nie wyciągniesz. Potrzebujesz pracować w zespole i tak też się po ciężkich 3 miesiącach stało.

Początki też nie były łatwe. Okazało się, że cokolwiek potrafię lub wiem to tak naprawdę gówno wiem.

Orka na ugorze

I nagle okazało się, że jestem na początku programistycznego łańcucha pokarmowego. Nie ogarniam. Nie wyrabiam. Próbuję wszystko robić sama i nic z tego nie wychodzi. No właśnie- bo robię sama zamiast się pytać i prosić o wyjaśnienie. Czuję się ciężarem i wstydzę swojej niewiedzy, która jest oczywista, bo niby skąd mam wiedzieć? Ale jakoś próbuję dalej i brnę w to sama… bo myślę, że tak ma być – mam się „wykazywać”. Tylko wykazywanie w naszej branży nie polega na siedzeniu cicho przy klawiaturze i zagryzaniu zębów. By się wykazywać, trzeba być komunikatywnym, cierpliwym, robić notatki (by nie pytać się dwadzieścia razy o to samo). I przez pierwsze 3 miesiące bałam się i czułam niepewnie, aż zaczęłam jarzyć – jak stać się orką na głębokich wodach oceanu programistycznego (hehe – skojarzyło mi się z Dockerem).

No właśnie: MASZ wybór, albo będziesz orać na ugorze własnej bezradności albo pochylisz się, schowasz dumę w kieszeń i otworzysz głowę na krytykę i rady i będziesz się czuć jak ryba (ssak) w wodzie (po jakimś czasie, ale zawsze lepiej).

Orka = ryba (ok – ssak) w wodzie

I tak oto jak wypłynęłam na przestwór oceanu (nie tylko Dockerowego), musiałam się nauczyć jak pochłaniać całą tą wiedzę, uwagi, jak nabrać pokory, pochylić głowę i … wyznaczyć sobie cele! Oczywiście pierwsze cele były wyznaczone przez moją menadżerkę. To dobrze, bo teraz wiem, że gdybym wtedy wyznaczyła sobie cele to bym była jak ślepy, który rozrysowuje sobie mapę na kartce kolorowymi kredkami. I tak po przeczytaniu „Czystego Kodu”, zapoznaniem się z Wujkiem Bobem, ogarnięciem o co chodzi w Agile, a potem zawzięłam się, by zrobić certyfikat AWS. Gdy tylko się zdałam sobie sprawę, że pani w biurze egzaminacyjnym mówi mi, że zdałam – dostałam 1000% do zajebistości. Wtedy poczułam się jak ryba w wodzie – coś umiem! I to jest dopiero początek wielkiej przygody. Pewnie teraz sobie myślisz – przecież to tylko praca! Ale czy praca nie jest trochę przygodą (jeżeli dla Ciebie nie jest, a jest tylko źródłem dochodu – spoko, szanuję to). I ta przygoda nazywa się samodzielność.

A że „rybka (ssak oczywiście) lubi pływać” to musi się nauczyć pływać sama i to różnymi technikami. To wszytko wiąże się z praktyką i doświadczeniem. Tego się nie da kupić, wykuć na blachę, dużo rzeczy przyjdzie samo wraz z doświadczeniem. Jednak musisz obserwować środowisko, w którym sobie pływasz i naturalnie ewoluować razem z nim. Obserwować samego (samą) siebie i dostosowywać do zmiennych, które jak sama nazwa wskazuje – zmieniają się.

  1. Jeżeli uczysz się czegoś – niech to będzie coś, co pozwoli Ci zrozumieć lepiej zadania w pracy: bądź trochę tu i teraz.
  2. Zdefiniuj sobie bardzo konkretne cele i termin realizacji, np. W tym kwartale skupiam się na tych celach 3 celach i robię to i to, by do nich dążyć (wyjaśnię więcej poniżej).
  3. Pamiętaj, by Ci to wszystko sprawiało radość i satysfakcję.
  4. Rób notatki, a najlepiej jeszcze więcej notatek.
  5. Zrób sobie retrospekcję własnych postępów – naprawdę fajnie jest spojrzeć wstecz i stwierdzić: teraz wiem dużo więcej!
  6. Prowadź kalendarz.

Czas zacząć działać ?


Myślisz sobie pewnie: “wszystko ładnie-pięknie, ale jak to wygląda w praktyce”. Otóż poniżej prezentuję Ci jak to wygląda u mnie i jak to może wyglądać u Ciebie. Masz tu przykładowy plan w MarkDown, który pomoże Ci rozpisać sobie wszystko. Masz wersję po polsku i po angielsku, jeżeli pracujesz w anglojęzycznej firmie. I to na tyle tym razem. Powodzenia!

## Przykładowy plan działania (??PL/??EN)

Plan Rozwoju Osobistego

Data: 2020-07-01 (przykład)

? Krok 1. Gdzie teraz jesteś?

Jestem w odpowiednim miejscu na mojej ścieżce kariery, ale muszę sprecyzować jaką ścieżką chcę podążać i w jakim miejscu konkretnie się znajduję:

  • jako programista(ka):
    • podpunkt o ogólnych rzeczach z programowania
  • jako Back Endowiec
    • przykładowy język, np. Go
  • jako From Endowiec
    • przykładowy język, np. React

? Krok 2. Zdecyduj się, gdzie chcesz się znaleźć w najbliższym czasie

  1. Przykładowy cel ogólny, np. Znaleźć pracę jako junior albo awansować na mid’a.

? Krok 3.Pomyśl o konkretnych rzeczach, które pomogą Ci dotrzeć do wymarzonego celu

System świateł (RAG: ??? ) pomoże Tobie i Twojemu managerowi ocenić obecną sytuację. Czasami jest tak, że Ty możesz ocenić swój progres na ?, a manager Cię zaskoczy i powie, że jest ? (żartowałam, oczywiście, że ?). Tą część opracowujecie RAZEM.

  • Przykładowy cel ustalony wraz z managerem: ?
  • Przykładowy cel ustalony wraz z managerem: ?
  • Przykładowy cel ustalony wraz z managerem: ?
  • Przykładowy cel ustalony wraz z managerem: ?

? Krok 4. Teraz zdefiniuj cele krótkoterminowe

Szybie, taktyczne dawki wiedzy/umiejętności, które przyspieszą lub usprawnią pracę.

  1. Test Driven Development (przykład)
  2. Zrozumieć Closures (przykład)

Kto może pomóc i z czym?

  • Imię i nazwisko pomoże z TDD itd.

? Krok 5. Kicking-off Twojego planu z Twoim managerem

Usiądź i porozmawiaj jak człowiek z managerem ?pokaż, że to jest ten moment, w którym wiesz co chcesz osiągnąć i jak.

✍️ Krok 6. Śledź postępy

Do zrobienia

  • [ ] przykładowy kurs
  • [ ] przykładowa książka

W trakcie

  • [ ] przykładowy kurs wraz z postępami: 79%
  • [ ] przykładowa książka: 30%

Zrobione

  • [x] przykładowa książka

Linki

Personal development plan

Date: 2020-07-01 (example)

? Step 1. Figuring out where you are

I am at the good place with my progress, but I need to specify what path I want to follow, here are the things I’m progressing with:

  • As a programmer:
    • design patterns
  • BE
    • example language that you use on daily basis
  • FE
    • example language that you use on daily basis

? Step 2. Deciding where you want to be

  1. Promotion to Software engineer.

?Step 3.Think about what you need to get there

(RAG: ??? )

  • Example goal agreed with your manger: ?
  • Example goal agreed with your manger: ?
  • Example goal agreed with your manger: ?
  • Example goal agreed with your manger: ?

? Step 4. Deciding on the areas you would like to develop in the short term

  1. Test Driven Development (example)
  2. Understand Closures (example)

Ask for help

  • who and what?

? Step 5. Kicking-off your personal development with your manager

Speak to your manager- check this out ?

✍️ Step 6. Keep track of your personal development

To do

  • [ ] example course item

In progress

  • [ ] example course item in progress – 79%
  • [ ]

Done

  • [x] example course item

Links

Next Post

Previous Post

© 2021

%d bloggers like this: